środa, 23 kwietnia 2014

Two

Po pożegnaniu wszystkich przytulasem nawet z Justin'em ,ruszyłam do domu. Ha niech tylko przypomnę sobie minę Chantel gdy przytulałam Jego.Była bezcenna.Stała obok nieźle wkurzona,i oto właśnie chodzi.Wracałam do domu,mając słuchawki w uszach i słuchając Demi Lovato.Jest ona cudowna kobietą,wiele mnie nauczyła.Chciałabym jej za to kiedyś podziękować.
Nim się obejrzałam,byłam przed swoim domem.Zadzwoniłam w dzwonek z racji tej że nie dostałam jeszcze kluczy do domu.Otworzyła mi moja mama.Uśmiechnęłam się do niej i zdjęłam buty.Ruszyłam do kuchni po coś do jedzenia.Wyciągnęłam z którejś tam szafki płatki,które wsypałam do miski,i odłożyłam je miejsce.Następnie zalałam to mlekiem i wzięłam łyżkę.Ruszyłam z tym do pokoju.Postawiłam to na stole,a sama poszłam po laptopa ,który leżał na łóżku.Chwyciłam do ręki i usiadłam na fotelu z nim.Jak każdy weszłam na facebook'a.Kto normalny w tych czasach go nie posiada?
Gdyby dowiedziano się o takiej osobie,i byłaby ona jeszcze młoda,to uznano by ja za jakąś wariatką.No tak teraz każdy ,żyje facebook'iem,muszę przyznać że nawet ja.Gdybym nie weszła przez tydzień,coś by mi się stało.Nie to że jestem uzależniona i zabiłabym kogoś tylko dlatego by na to wejść, ale po prostu kocham facebook'a i kocham przeglądać posty na nim.
Po zalogowaniu się,przeglądałam listę dostępnych osób.Nie wiem czemu ,ale moje oczy szukały tylko jednej osoby,a mianowicie Justin'a.
Przypominając sobie że mam płatki na stole,sięgnęłam po nie i zaczęłam jeść.
Przeglądając youtube,zauważyłam pewien ciekawy filmik.A wiecie czemu ciekawy,chociaż go jeszcze nie obejrzałam? Dlatego że był tam Justin.
Weszłam w ten link,a w moich głośnikach rozbrzmiał głos Justin'a.Chociaż ta jakość mnie przerażała,i nie było prawie nic słychać to i tak ze skupieniem słuchałam tego.
Siedział na schodach z gitarą pod teatrem Avon i śpiewał Boyfriend.Piosenka była naprawdę świetna.
On ma wielki talent.
Popatrzyłam w dolny prawy róg,by zobaczyć która tak właściwie jest godzina,i jak się okazało było po 22.
Naprawdę nie spodziewałam się że już jest tak późno.Odłożyłam urządzenie i pomaszerowałam do szafki wyciągnąć czystą bieliznę,spodenki i koszulkę.Wzięłam te rzeczy i ruszyłam do łazienki,rozebrałam się do naga i weszłam pod prysznic.Ciepła woda okryła moje ciało,do ręki wzięłam swój brzoskwiniowy płyn i masowałam swoje ciało.Spłukałam to wszystko i umyłam włosy kokosowym szamponem.Wyszłam z pod prysznica i owinęłam się ręcznikiem,włosy natomiast lekko wysuszyłam ręcznikiem następnie je rozczesałam.
Suszarką oczywiście wysuszyłam włosy,z racji takiej że mam grube włosy wzięłam jeszcze prostownicę i zaczęłam je prostować.Na pewno jutro nie chciało by mi się ich prostować,dlatego dzisiaj to zrobię.Po 15 minutach ,moje włosy były proste,odłączyłam od kontaktu i odłożyłam na bok.Sięgnęłam po szczoteczkę do zębów i pastę.Umyłam zęby i schowałam szczoteczkę i pastę.
Ręcznik ,który miałam na sobie zdjęłam i ubrałam czystą bieliznę,następnie spodenki i koszulkę.Rzeczy które zdjęłam przed umyciem się ,wsadziłam do kosza na brudne ubrania.
Wyszłam z łazienki i zgasiłam tam światło.Znów wzięłam do ręki laptopa,tylko po to żeby go wyłączyć.
Natomiast swojego iPhone'a podłączyłam pod ładowarkę i włączyłam playlistę.
Pomaszerowałam jeszcze w w stronę drzwi gdzie poszłam zgasić światło.Po wykonaniu tego,rzuciłam się na łóżko i wsłuchiwałam się piosenek które dodałam do swojej playlisty,na razie leciała Demi.
Oczywiście również zaczęłam śpiewać,w pewnym momencie usłyszałam jakby coś uderzyło w moje okno.Szybko wstałam i oświeciłam światło.Powoli ruszyłam w stronę okna,odsunęłam firankę i zobaczyłam Justin'a.Byłam w szoku,otworzyłam okno.

-Justin?Co Ty tutaj robisz?!-zapytałam ściszonym głosem,bo nie chciałam by rodzice się obudzili a zapewne już śpią.
-Miłe powitanie-powiedział sarkastycznie-po prostu chciałem cię zobaczyć.
-Ah,fajnie,więc zobaczyłeś i idź już papa
-Ej no nie bądź taka,otwórz pogadamy
-Jest późna godzina,na prawdę chcesz teraz rozmawiać?-powiedziałam do niego
-Tak,otwórz!
Nic nie powiedziałam tylko zamknęłam okno i wyszłam z pokoju,jak najciszej umiałam żeby czasem nie obudzić rodziców.Podeszłam do drzwi,wzięłam z półki obok klucze i otworzyłam drzwi.
-Proszę cię,bądź cicho bo wszyscy śpią!-powiedziałam szeptem do Justina ,gdy ten przekraczał próg mojego domu.
Nie odpowiedział mi nic i poczekał aż zamknę drzwi i gdy to już zrobiłam skierowałam się na górę po schodach do pokoju.Weszłam pierwsza a Bieber po mnie i zamknął drzwi.W pokoju jeszcze leciała piosenka Demi,ale się kończyła.
-Chciałem pogadać,bo jakoś przedtem nie mogliśmy więc przyszedłem i tak w spokoju może sobie pogadamy...
-Oto Justin Drew Bieber który przychodzi po 23 żeby pogadać!
-Wiem,wiem jestem taki oryginalny.-powiedział to tak dumnie że aż parsknęłam śmiechem
W głośnikach zaczęła lecieć dobrze znana mi piosenka.
I love it when you just don’t care
I love it when you dance like there’s nobody there

So when it gets hard don’t be afraid
We don’t care what them people say.
I love it when you don’t take no
Love it when you do what you want cause you just said so
Let them all go home, we out late
We don’t care what them people say.


                      
-O mój boże,kocham tą piosenkę!Shawn jest taki boski!
-Oh ale przyznaj że jestem lepszy!
-Nie Justin,nie jesteś.To Shawn jest lepszy.-powiedziałam to.
-Albo powiesz że jestem lepszy albo..
-Albo co?
-To!-i zaczął do mnie podchodzić,po czym perfidnie zaczął mnie łaskotać!
To spowodowało że zaczęłam się śmiać i do dość głośno.
-Ju-Justiiin! Prze-prze-s-stań!
-Powiedź że jestem lepszy od Shawn'a!
-Jjesteś leppszy od Sha-awna!
-No widzisz nie trudno było to powiedzieć.-usiadł na końcu łóżka i poprawił swoja fryzurę.
-Jesteś debilem!

*godzina później*
Justin przed chwilą wyszedł.Fajnie nam się rozmawiało,tak jak za dawnych czasów,tylko że nie jesteśmy razem,ale jesteśmy przyjaciółmi.Przez ten czas rozmawialiśmy o tym czasie gdy nie byliśmy razem.Gdy ja wyjechałam,a on został tutaj.
Nareszcie mogę iść spać,jestem strasznie zmęczona.
Położyłam się na łóżko i przykryłam się kołdrą.Od razu nie zasnęłam,tylko myślałam i wyobrażałam sobie co by było.Ale wątpię że Justin mnie jeszcze kocha,ma swoja Chanel.I jak widać jest z nią szczęśliwy.

___________
*piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=5fcTCMWx2-s
Komentarze mile widziane.
Zmieniłam rozdział drugi ,bo postanowiłam że to tak szybko dziać się nie będzie,że oni tak szybko do siebie nie powrócą.
Co myślicie?
Autorka xoxo.

piątek, 18 kwietnia 2014

One

Gdy dojechała na miejsce,z uśmiechem wyszła z taksówki.Wzięła głęboki oddech i wymówiła słowa 'Nareszcie w domu.'

Angel Pov

Nigdy tak bardzo się nie cieszyłam,no może w dzień moich dwudziestych urodzin,które były zaledwie tydzień temu.Właśnie tego dnia oznajmiono mi że wracamy do Stratford,coś pięknego.
Wzięłam pod rękę walizkę i ruszyłam do swojego nowego domu.Mój tata,Robin,dostał ofertę pracy właśnie tutaj i jestem mu niezmiernie wdzięczna że się zgodził.
W momencie kiedy otworzyły się drzwi,byłam zafascynowana wnętrzem.Piękny kremowy kolor ścian ,połączony był z brązowymi meblami.Osoba która ten dom urządzała,musiała być świetna we swoim fachu.No ale jak to każdy,najbardziej zastanawiałam się jak wygląda mój pokój.
Postawiłam walizkę na ziemi,a sama ruszyłam za tatą,który właśnie oprowadzał nas po naszym domu.Wreszcie doszedł do drzwi gdzie widniała tabliczka z napisem 'Angel'.Byłam strasznie podekscytowana.
Otworzyłam ''bramę'' do nieba,a moim oczom ukazał się przepiękny biały pokój.Meble były czarne,wszystko ładnie się komponowało.Od razu co zrobiłam to usiadłam na łóżku i powiedziałam szeptem 'Witaj w domu Angel'.

Po rozpakowaniu wszystkich rzeczy,udałam się do salonu.
-Córcia,ubieraj się i jedziemy na obiad do restauracji.- powiedziała moja mama,zachwycając się wazą która stała na półce.
-Okej,dajcie mi 10 minut.-odpowiedziałam po czym skierowałam się do swojego pokoju,znów.
Po dotarciu do pokoju,ruszyłam do szafy,no tak teraz w co ja mam się ubrać?
Postawię na zwyczajną sukienkę,do tego jakieś szpilki i dodatki.
Skierowałam się z sukienką i bielizną do łazienki.Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i włożyłam do kosza na brudne ubrania.Ubrałam mój biały stanik i do tego białe majtki.Następnie włożyłam na siebie wybraną sukienkę.Podeszłam do lustra,zrobiłam lekki makijaż i podkręciłam włosy.Całość prezentowała się naprawdę dobrze,nie sądzicie?Wyszłam z łazienki,wzięłam do ręki buty i ruszyłam na dół.
Schodząc po schodach,zaczęli mnie już wołać.Obok drzwi ubrałam buty i wyszłam razem z rodzicami i Jake'iem na zewnątrz.Mój tata zakluczył dom i wsiadł do samochodu.Ruszając ujrzałam osobę,znaną mi osobę,czyli Justin'a.Poznałam go,Święty Jezu jaki on jest przystojny.Muszę się z nim spotkać,ciekawe czy mnie pozna,może się zmieniłam?
Całą podróż do restauracji myślami byłam przy Nim.Wróćmy do rzeczywistości.

Samochód zatrzymał się przed restauracją,oh pamietam jak tu jadałam 3 lata temu,to były czasy.Miałam wtedy 17 lat,ale hej Justin był taki romantyczny że mnie tu na randki zapraszał.
No tak i znowu myślami wróciłam do Niego.Angel przestań o Nim myśleć,przestań o Nim myśleć.
Weszliśmy i zapach pięknym potraw rozniósł się w moich nozdrzach.Muszę szybko coś zjeść,bo nie wytrzymam.

Gdy wszyscy zasiedliśmy do stołu,wzięłam do ręki menu.Ciekawe jakie potrawy dodali.Z racji tego że się odchudzam wzięłam sałatkę grecką.Sama pyszność.Gdy przyszedł kelner,wszyscy złożyliśmy swoje zamówienie.Po piętnastu minutach wyczekiwania,nareszcie przyszło.Rzuciłam się na te jedzenie niczym lis na zająca.Nie pomyślcie że jestem jakaś psychiczna ale nic nie jadłam.
Swoją sałatkę zjadłam dość szybko.

Zastanawiam się czy, chcecie wiedzieć czy utrzymywałam kontakt z przyjaciółmi ze Stratford bądź z Justin'em? Otóż tak ,utrzymywałam z nimi ten kontakt,z Kate,Ryan'em,Chaz'em,Lolą,a Justin'em? No cóż po moim wyjeździe pisaliśmy do siebie,rozmawialiśmy przez Skype,ale to nadal nie było to samo.
2 miesiące temu,zupełnie straciliśmy ze sobą kontakt.Z tego co opowiadała mi Kate,znalazł sobie dziewczynę,a z faktu że wypytywałam ją kim ona jest.Mówiła mi że to plastik o imieniu Chantel.
Nie mogę tego powiedzieć,bo nigdy w życiu jej nie widziałam,ale byłam strasznie zazdrosna o niego.Jeśli już miał być szczęśliwy to z normalną dziewczyną a nie z plastkiem.Chcę dla niego dobra.

Gdy wszyscy zjedliśmy posiłek,trochę jeszcze porozmawialiśmy nad naszym życie tutaj i ruszyliśmy do domu.Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do sklepu,po parę drobnych rzeczy na kolację i jutrzejsze śniadanie.
Po zaparkowaniu przed domem,wyszłam z samochodu.Otwierając drzwi odwróciłam się do tyłu,ujrzałam Kate.

-KATE!-krzyknęłam na tyle głośno żeby mnie usłyszała.Gdy ona obróciła się do mnie,zobaczyłam wielki uśmiech na jej twarzy.Podeszłam do niej i nic nie mówiąc wtuliłam się w moją przyjaciółkę.Łzy mi poleciały po policzkach.Gdy odkleiłyśmy się od siebie ujrzałam że w jej oczach były łzy.
-Angel,czemu nie mówiłaś że wracasz?-powiedziała z uśmiechem Kate
-Chciałam zrobić Wam wszystkim niespodziankę.-odpowiedziałam wycierając łzy z policzków
-Musimy się wszyscy całą paczką spotkać i to już dzisiaj!-zaćwierkała pełna szczęścia Kate
-Okej tylko daj mi czas na przebranie się.
-Spokojnie i tak muszę zadzwonić do reszty.Ale się ucieszą!Szczególnie Justin!
-Myślisz że no wiesz,on mnie nadal kocha?-zapytałam z nadzieją
-Myślę że w głębi duszy tak,ale no wiesz chodzi z tym plastikiem Chantel
-Czemu ciągle mówisz że ona to plastik? Przecież nie może mieć aż tak dużo tapety na twarzy.
-Kochana Angel,gdy ją zobaczysz zmienisz zdanie. A teraz migiem się przebrać,bo za pół godziny jestem po ciebie i idziemy spotkać się z naszą stara paczką! - powiedziała i popędziła mnie do domu,przedtem jeszcze całując w policzek.

Jak burza weszłam do domu.Zdjęłam buty i ruszyłam do pokoju.
Zastanawiałam się w co ja mam się ubrać? Przecież tam będzie Justin,on nie może mnie zobaczyć taką brzydką.
Zdecydowałam się na coś normalnego.
Jeansowa kamizelka,do tego biały t-shirt z napisami,czarne legginsy i adidasy.
Wzięła to wszystko i ruszyłam do łazienki.Zdjęłam z siebie sukienkę i ubrałam ciuchy które wybrałam.
Efekt końcowy naprawdę mi się podobał.Zdałam sobie sprawę że minęło 20 minut,więc wyszłam z łazienki i chwyciłam do ręki mój telefon,skierowałam się na dół do salonu ,gdzie moja mama Anne i tata siedzą przed telewizorem i oglądają jakąś tam komedię romantyczną.Nie przeszkadzając im,wychodzę na zewnątrz i siadam na schodach,czekając na Kate.
Po niecałych dziesięciu minutach,zjawiła się moja przyjaciółka. Ruszyłam razem z nią na boisko koszykówki,gdzie jak mi powiedziała grają teraz tam nasi przyjaciele.Rozmawiałyśmy na temat mnie,później jej i co się działo tutaj jak mnie nie było.Oczywiście był też temat Justin'a ,bo jakby nie było był moją pierwszą prawdziwa miłością.Gdy usłyszałyśmy krzyki,zorientowałyśmy się że jesteśmy już blisko.
Dotarłyśmy na miejsce. Z tego iż wszyscy byli zajęci grą,Kate musiała krzyknąć.Gdy wszyscy skupili wzrok na niej słysząc jej głos,prawie wszystkie spojrzenia zeszły na mnie.Gdy Ryan skupił wzrok na mnie,piłka którą miał w ręce upuścił i biegiem ruszył do mnie.Ja już oczywiście miałam wielki uśmiech na twarzy.Ryan podbiegł do mnie i ścisnął mnie tak mocno że nie umiałam oddychać,po czym okręcił mnie wokół własnej osi.

-Matko Boska Angel! Dlaczego nie powiedziałaś że wróciłaś?
-No chciałam Wam zrobić niespodziankę.
-Angel do Nas ludzie wróciła! Hurra!!-wydarł się Chaz,następnie się we mnie wtulając
-Czemu wszyscy krzyczą?-zapytał głos w oddali,a teraz zgadujcie kto to może być? We własnej osobie Lola.
-Angel do Nas wróciła Lola! - powiedział uradowany Ryan.
-O MÓJ BOŻE! TA ANGEL?! KURWA MAĆ CZEMU MI NIKT NIE POWIEDZIAŁ SUKI?!-wydarła się Lola i czym prędzej podbiegła do mnie.Mocno przytulając,oczywiście odwzajemniłam to,ale nie tak bardzo mocno jak ona oczywiście.
-Lola hahaha spokojnie,bo zaraz mnie udusisz.
-Już przestaję,no ale musiałam w końcu nie widziałyśmy się 3 lata!

Wszyscy siedzimy od dobrych piętnastu minut na trawie i rozmawiamy.Nagle moje oczy widzą postać,z daleka która się do nas zbliża.To Justin!
-Sorka ludzie ,przepraszam za spóźnienie-powiedział Justin,w ogóle mnie nie zauważając.
-Stary i tak nie gramy,bo jak widzisz,ktoś tu wrócił na stare śmieci.-powiedział Chaz i pokazał ręką na mnie.
-Angel?
-To ja we własnej osobie,Justin.
-No chodź się przytul.-powiedział Justin
Wstałam z trawy i ruszyłam do niego,rozłożył ręce i mnie mocno przytulił.Znów poczułam te motylki w brzuchu.Moje uczucie do niego nie zmieniło się nadal go kocham,ale jak on jest szczęśliwy to niech będzie.
-Kiedy wróciłaś?-zapytał Jay
-Dzisiaj
-Dlaczego nikt nie raczył mnie zawiadomić?-zapytał gniewnie
-Dzwoniłam,ale nie odbierałeś.-wzruszyła ramionami Kate
-No to opowiadaj jak ci tam było w Atlancie.
-Nic nadzwyczajnego się nie działo,lepiej mi tutaj.

-A jak tam Josh?-zadała kolejne pytanie Kate.Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się,kiedy chłopcy grali w koszykówkę.W momencie kiedy miałam odpowiadać,zjawiła się totalnie dla mnie nieznana dziewczyna.
Podeszła do nas i od niechcenia przywitała się z Kate i Lolą. Na mnie patrzyła się jakoś dziwnie,nawet nie potrafię tego opisać
-Cześć,jestem Chantel.-powiedziała ze sztucznym uśmiechem.No tak i Kate miała rację,totalny plastik.Nie wiem jak Justin mógł się w niej zakochać.No ale cóż.
-Angel-odpowiedziałam
-Ah to Ty jesteś tą słynną,cudowną dziewczyną.
-Cudowną?
-No tak Justin mi wiele razy o tobie mówił,i gdy opowiadał jak był z tobą w związku mówił jaka to była cudowna.No ale zamiast ciebie,na miejsce weszłam ja,i to mnie teraz kocha

Jestem cudowna! Ale ostro mnie ta laska wkurzyła z tym miejscem.
Szczerze to chciałam w tej chwili ją rozszarpać,zabić.Ona jest jakąś zwykłą dziwką. NIENAWIDZĘ JEJ!
Ona nie jest odpowiednia dla niego.
Znowu przeniosłam myśli na niego.Jak ja bym chciała znów poczuć jego usta.Być z nim znowu szczęśliwa.
Chciałabym,ale czy to kiedyś nadejdzie?




________________
I oto pierwszy rozdział historii Angel i Justin'a. Będą jakieś komentarze?Liczę na to.
A jak na razie,jak myślicie nadejdzie ten czas kiedy Angel znowu poczuje smak ust Justin'a?
Chcielibyście?
Nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział.