Gdy dojechała na miejsce,z uśmiechem wyszła z taksówki.Wzięła głęboki oddech i wymówiła słowa 'Nareszcie w domu.'
Angel Pov
Nigdy tak bardzo się nie cieszyłam,no może w dzień moich dwudziestych urodzin,które były zaledwie tydzień temu.Właśnie tego dnia oznajmiono mi że wracamy do Stratford,coś pięknego.
Wzięłam pod rękę walizkę i ruszyłam do swojego nowego domu.Mój tata,Robin,dostał ofertę pracy właśnie tutaj i jestem mu niezmiernie wdzięczna że się zgodził.
W momencie kiedy otworzyły się drzwi,byłam zafascynowana wnętrzem.Piękny kremowy kolor ścian ,połączony był z brązowymi meblami.Osoba która ten dom urządzała,musiała być świetna we swoim fachu.No ale jak to każdy,najbardziej zastanawiałam się jak wygląda mój pokój.
Postawiłam walizkę na ziemi,a sama ruszyłam za tatą,który właśnie oprowadzał nas po naszym domu.Wreszcie doszedł do drzwi gdzie widniała tabliczka z napisem 'Angel'.Byłam strasznie podekscytowana.
Otworzyłam ''bramę'' do nieba,a moim oczom ukazał się przepiękny biały pokój.Meble były czarne,wszystko ładnie się komponowało.Od razu co zrobiłam to usiadłam na łóżku i powiedziałam szeptem 'Witaj w domu Angel'.
Po rozpakowaniu wszystkich rzeczy,udałam się do salonu.
-Córcia,ubieraj się i jedziemy na obiad do restauracji.- powiedziała moja mama,zachwycając się wazą która stała na półce.
-Okej,dajcie mi 10 minut.-odpowiedziałam po czym skierowałam się do swojego pokoju,znów.
Po dotarciu do pokoju,ruszyłam do szafy,no tak teraz w co ja mam się ubrać?
Postawię na zwyczajną sukienkę,do tego jakieś szpilki i dodatki.
Skierowałam się z sukienką i bielizną do łazienki.Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i włożyłam do kosza na brudne ubrania.Ubrałam mój biały stanik i do tego białe majtki.Następnie włożyłam na siebie wybraną sukienkę.Podeszłam do lustra,zrobiłam lekki makijaż i podkręciłam włosy.Całość prezentowała się naprawdę dobrze,nie sądzicie?Wyszłam z łazienki,wzięłam do ręki buty i ruszyłam na dół.
Schodząc po schodach,zaczęli mnie już wołać.Obok drzwi ubrałam buty i wyszłam razem z rodzicami i Jake'iem na zewnątrz.Mój tata zakluczył dom i wsiadł do samochodu.Ruszając ujrzałam osobę,znaną mi osobę,czyli Justin'a.Poznałam go,Święty Jezu jaki on jest przystojny.Muszę się z nim spotkać,ciekawe czy mnie pozna,może się zmieniłam?
Całą podróż do restauracji myślami byłam przy Nim.Wróćmy do rzeczywistości.
Samochód zatrzymał się przed restauracją,oh pamietam jak tu jadałam 3 lata temu,to były czasy.Miałam wtedy 17 lat,ale hej Justin był taki romantyczny że mnie tu na randki zapraszał.
No tak i znowu myślami wróciłam do Niego.Angel przestań o Nim myśleć,przestań o Nim myśleć.
Weszliśmy i zapach pięknym potraw rozniósł się w moich nozdrzach.Muszę szybko coś zjeść,bo nie wytrzymam.
Gdy wszyscy zasiedliśmy do stołu,wzięłam do ręki menu.Ciekawe jakie potrawy dodali.Z racji tego że się odchudzam wzięłam sałatkę grecką.Sama pyszność.Gdy przyszedł kelner,wszyscy złożyliśmy swoje zamówienie.Po piętnastu minutach wyczekiwania,nareszcie przyszło.Rzuciłam się na te jedzenie niczym lis na zająca.Nie pomyślcie że jestem jakaś psychiczna ale nic nie jadłam.
Swoją sałatkę zjadłam dość szybko.
Zastanawiam się czy, chcecie wiedzieć czy utrzymywałam kontakt z przyjaciółmi ze Stratford bądź z Justin'em? Otóż tak ,utrzymywałam z nimi ten kontakt,z Kate,Ryan'em,Chaz'em,Lolą,a Justin'em? No cóż po moim wyjeździe pisaliśmy do siebie,rozmawialiśmy przez Skype,ale to nadal nie było to samo.
2 miesiące temu,zupełnie straciliśmy ze sobą kontakt.Z tego co opowiadała mi Kate,znalazł sobie dziewczynę,a z faktu że wypytywałam ją kim ona jest.Mówiła mi że to plastik o imieniu Chantel.
Nie mogę tego powiedzieć,bo nigdy w życiu jej nie widziałam,ale byłam strasznie zazdrosna o niego.Jeśli już miał być szczęśliwy to z normalną dziewczyną a nie z plastkiem.Chcę dla niego dobra.
Gdy wszyscy zjedliśmy posiłek,trochę jeszcze porozmawialiśmy nad naszym życie tutaj i ruszyliśmy do domu.Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do sklepu,po parę drobnych rzeczy na kolację i jutrzejsze śniadanie.
Po zaparkowaniu przed domem,wyszłam z samochodu.Otwierając drzwi odwróciłam się do tyłu,ujrzałam Kate.
-KATE!-krzyknęłam na tyle głośno żeby mnie usłyszała.Gdy ona obróciła się do mnie,zobaczyłam wielki uśmiech na jej twarzy.Podeszłam do niej i nic nie mówiąc wtuliłam się w moją przyjaciółkę.Łzy mi poleciały po policzkach.Gdy odkleiłyśmy się od siebie ujrzałam że w jej oczach były łzy.
-Angel,czemu nie mówiłaś że wracasz?-powiedziała z uśmiechem Kate
-Chciałam zrobić Wam wszystkim niespodziankę.-odpowiedziałam wycierając łzy z policzków
-Musimy się wszyscy całą paczką spotkać i to już dzisiaj!-zaćwierkała pełna szczęścia Kate
-Okej tylko daj mi czas na przebranie się.
-Spokojnie i tak muszę zadzwonić do reszty.Ale się ucieszą!Szczególnie Justin!
-Myślisz że no wiesz,on mnie nadal kocha?-zapytałam z nadzieją
-Myślę że w głębi duszy tak,ale no wiesz chodzi z tym plastikiem Chantel
-Czemu ciągle mówisz że ona to plastik? Przecież nie może mieć aż tak dużo tapety na twarzy.
-Kochana Angel,gdy ją zobaczysz zmienisz zdanie. A teraz migiem się przebrać,bo za pół godziny jestem po ciebie i idziemy spotkać się z naszą stara paczką! - powiedziała i popędziła mnie do domu,przedtem jeszcze całując w policzek.
Jak burza weszłam do domu.Zdjęłam buty i ruszyłam do pokoju.
Zastanawiałam się w co ja mam się ubrać? Przecież tam będzie Justin,on nie może mnie zobaczyć taką brzydką.
Zdecydowałam się na coś normalnego.
Jeansowa kamizelka,do tego biały t-shirt z napisami,czarne legginsy i adidasy.
Wzięła to wszystko i ruszyłam do łazienki.Zdjęłam z siebie sukienkę i ubrałam ciuchy które wybrałam.
Efekt końcowy naprawdę mi się podobał.Zdałam sobie sprawę że minęło 20 minut,więc wyszłam z łazienki i chwyciłam do ręki mój telefon,skierowałam się na dół do salonu ,gdzie moja mama Anne i tata siedzą przed telewizorem i oglądają jakąś tam komedię romantyczną.Nie przeszkadzając im,wychodzę na zewnątrz i siadam na schodach,czekając na Kate.
Po niecałych dziesięciu minutach,zjawiła się moja przyjaciółka. Ruszyłam razem z nią na boisko koszykówki,gdzie jak mi powiedziała grają teraz tam nasi przyjaciele.Rozmawiałyśmy na temat mnie,później jej i co się działo tutaj jak mnie nie było.Oczywiście był też temat Justin'a ,bo jakby nie było był moją pierwszą prawdziwa miłością.Gdy usłyszałyśmy krzyki,zorientowałyśmy się że jesteśmy już blisko.
Dotarłyśmy na miejsce. Z tego iż wszyscy byli zajęci grą,Kate musiała krzyknąć.Gdy wszyscy skupili wzrok na niej słysząc jej głos,prawie wszystkie spojrzenia zeszły na mnie.Gdy Ryan skupił wzrok na mnie,piłka którą miał w ręce upuścił i biegiem ruszył do mnie.Ja już oczywiście miałam wielki uśmiech na twarzy.Ryan podbiegł do mnie i ścisnął mnie tak mocno że nie umiałam oddychać,po czym okręcił mnie wokół własnej osi.
-Matko Boska Angel! Dlaczego nie powiedziałaś że wróciłaś?
-No chciałam Wam zrobić niespodziankę.
-Angel do Nas ludzie wróciła! Hurra!!-wydarł się Chaz,następnie się we mnie wtulając
-Czemu wszyscy krzyczą?-zapytał głos w oddali,a teraz zgadujcie kto to może być? We własnej osobie Lola.
-Angel do Nas wróciła Lola! - powiedział uradowany Ryan.
-O MÓJ BOŻE! TA ANGEL?! KURWA MAĆ CZEMU MI NIKT NIE POWIEDZIAŁ SUKI?!-wydarła się Lola i czym prędzej podbiegła do mnie.Mocno przytulając,oczywiście odwzajemniłam to,ale nie tak bardzo mocno jak ona oczywiście.
-Lola hahaha spokojnie,bo zaraz mnie udusisz.
-Już przestaję,no ale musiałam w końcu nie widziałyśmy się 3 lata!
Wszyscy siedzimy od dobrych piętnastu minut na trawie i rozmawiamy.Nagle moje oczy widzą postać,z daleka która się do nas zbliża.To Justin!
-Sorka ludzie ,przepraszam za spóźnienie-powiedział Justin,w ogóle mnie nie zauważając.
-Stary i tak nie gramy,bo jak widzisz,ktoś tu wrócił na stare śmieci.-powiedział Chaz i pokazał ręką na mnie.
-Angel?
-To ja we własnej osobie,Justin.
-No chodź się przytul.-powiedział Justin
Wstałam z trawy i ruszyłam do niego,rozłożył ręce i mnie mocno przytulił.Znów poczułam te motylki w brzuchu.Moje uczucie do niego nie zmieniło się nadal go kocham,ale jak on jest szczęśliwy to niech będzie.
-Kiedy wróciłaś?-zapytał Jay
-Dzisiaj
-Dlaczego nikt nie raczył mnie zawiadomić?-zapytał gniewnie
-Dzwoniłam,ale nie odbierałeś.-wzruszyła ramionami Kate
-No to opowiadaj jak ci tam było w Atlancie.
-Nic nadzwyczajnego się nie działo,lepiej mi tutaj.
-A jak tam Josh?-zadała kolejne pytanie Kate.Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się,kiedy chłopcy grali w koszykówkę.W momencie kiedy miałam odpowiadać,zjawiła się totalnie dla mnie nieznana dziewczyna.
Podeszła do nas i od niechcenia przywitała się z Kate i Lolą. Na mnie patrzyła się jakoś dziwnie,nawet nie potrafię tego opisać
-Cześć,jestem Chantel.-powiedziała ze sztucznym uśmiechem.No tak i Kate miała rację,totalny plastik.Nie wiem jak Justin mógł się w niej zakochać.No ale cóż.
-Angel-odpowiedziałam
-Ah to Ty jesteś tą słynną,cudowną dziewczyną.
-Cudowną?
-No tak Justin mi wiele razy o tobie mówił,i gdy opowiadał jak był z tobą w związku mówił jaka to była cudowna.No ale zamiast ciebie,na miejsce weszłam ja,i to mnie teraz kocha
Jestem cudowna! Ale ostro mnie ta laska wkurzyła z tym miejscem.
Szczerze to chciałam w tej chwili ją rozszarpać,zabić.Ona jest jakąś zwykłą dziwką. NIENAWIDZĘ JEJ!
Ona nie jest odpowiednia dla niego.
Znowu przeniosłam myśli na niego.Jak ja bym chciała znów poczuć jego usta.Być z nim znowu szczęśliwa.
Chciałabym,ale czy to kiedyś nadejdzie?
________________
I oto pierwszy rozdział historii Angel i Justin'a. Będą jakieś komentarze?Liczę na to.
A jak na razie,jak myślicie nadejdzie ten czas kiedy Angel znowu poczuje smak ust Justin'a?
Chcielibyście?
Nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział.
Angel Pov
Nigdy tak bardzo się nie cieszyłam,no może w dzień moich dwudziestych urodzin,które były zaledwie tydzień temu.Właśnie tego dnia oznajmiono mi że wracamy do Stratford,coś pięknego.
Wzięłam pod rękę walizkę i ruszyłam do swojego nowego domu.Mój tata,Robin,dostał ofertę pracy właśnie tutaj i jestem mu niezmiernie wdzięczna że się zgodził.
W momencie kiedy otworzyły się drzwi,byłam zafascynowana wnętrzem.Piękny kremowy kolor ścian ,połączony był z brązowymi meblami.Osoba która ten dom urządzała,musiała być świetna we swoim fachu.No ale jak to każdy,najbardziej zastanawiałam się jak wygląda mój pokój.
Postawiłam walizkę na ziemi,a sama ruszyłam za tatą,który właśnie oprowadzał nas po naszym domu.Wreszcie doszedł do drzwi gdzie widniała tabliczka z napisem 'Angel'.Byłam strasznie podekscytowana.
Otworzyłam ''bramę'' do nieba,a moim oczom ukazał się przepiękny biały pokój.Meble były czarne,wszystko ładnie się komponowało.Od razu co zrobiłam to usiadłam na łóżku i powiedziałam szeptem 'Witaj w domu Angel'.
Po rozpakowaniu wszystkich rzeczy,udałam się do salonu.
-Córcia,ubieraj się i jedziemy na obiad do restauracji.- powiedziała moja mama,zachwycając się wazą która stała na półce.
-Okej,dajcie mi 10 minut.-odpowiedziałam po czym skierowałam się do swojego pokoju,znów.
Po dotarciu do pokoju,ruszyłam do szafy,no tak teraz w co ja mam się ubrać?
Postawię na zwyczajną sukienkę,do tego jakieś szpilki i dodatki.
Skierowałam się z sukienką i bielizną do łazienki.Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i włożyłam do kosza na brudne ubrania.Ubrałam mój biały stanik i do tego białe majtki.Następnie włożyłam na siebie wybraną sukienkę.Podeszłam do lustra,zrobiłam lekki makijaż i podkręciłam włosy.Całość prezentowała się naprawdę dobrze,nie sądzicie?Wyszłam z łazienki,wzięłam do ręki buty i ruszyłam na dół.
Schodząc po schodach,zaczęli mnie już wołać.Obok drzwi ubrałam buty i wyszłam razem z rodzicami i Jake'iem na zewnątrz.Mój tata zakluczył dom i wsiadł do samochodu.Ruszając ujrzałam osobę,znaną mi osobę,czyli Justin'a.Poznałam go,Święty Jezu jaki on jest przystojny.Muszę się z nim spotkać,ciekawe czy mnie pozna,może się zmieniłam?
Całą podróż do restauracji myślami byłam przy Nim.Wróćmy do rzeczywistości.
Samochód zatrzymał się przed restauracją,oh pamietam jak tu jadałam 3 lata temu,to były czasy.Miałam wtedy 17 lat,ale hej Justin był taki romantyczny że mnie tu na randki zapraszał.
No tak i znowu myślami wróciłam do Niego.Angel przestań o Nim myśleć,przestań o Nim myśleć.
Weszliśmy i zapach pięknym potraw rozniósł się w moich nozdrzach.Muszę szybko coś zjeść,bo nie wytrzymam.
Gdy wszyscy zasiedliśmy do stołu,wzięłam do ręki menu.Ciekawe jakie potrawy dodali.Z racji tego że się odchudzam wzięłam sałatkę grecką.Sama pyszność.Gdy przyszedł kelner,wszyscy złożyliśmy swoje zamówienie.Po piętnastu minutach wyczekiwania,nareszcie przyszło.Rzuciłam się na te jedzenie niczym lis na zająca.Nie pomyślcie że jestem jakaś psychiczna ale nic nie jadłam.
Swoją sałatkę zjadłam dość szybko.
Zastanawiam się czy, chcecie wiedzieć czy utrzymywałam kontakt z przyjaciółmi ze Stratford bądź z Justin'em? Otóż tak ,utrzymywałam z nimi ten kontakt,z Kate,Ryan'em,Chaz'em,Lolą,a Justin'em? No cóż po moim wyjeździe pisaliśmy do siebie,rozmawialiśmy przez Skype,ale to nadal nie było to samo.
2 miesiące temu,zupełnie straciliśmy ze sobą kontakt.Z tego co opowiadała mi Kate,znalazł sobie dziewczynę,a z faktu że wypytywałam ją kim ona jest.Mówiła mi że to plastik o imieniu Chantel.
Nie mogę tego powiedzieć,bo nigdy w życiu jej nie widziałam,ale byłam strasznie zazdrosna o niego.Jeśli już miał być szczęśliwy to z normalną dziewczyną a nie z plastkiem.Chcę dla niego dobra.
Gdy wszyscy zjedliśmy posiłek,trochę jeszcze porozmawialiśmy nad naszym życie tutaj i ruszyliśmy do domu.Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do sklepu,po parę drobnych rzeczy na kolację i jutrzejsze śniadanie.
Po zaparkowaniu przed domem,wyszłam z samochodu.Otwierając drzwi odwróciłam się do tyłu,ujrzałam Kate.
-KATE!-krzyknęłam na tyle głośno żeby mnie usłyszała.Gdy ona obróciła się do mnie,zobaczyłam wielki uśmiech na jej twarzy.Podeszłam do niej i nic nie mówiąc wtuliłam się w moją przyjaciółkę.Łzy mi poleciały po policzkach.Gdy odkleiłyśmy się od siebie ujrzałam że w jej oczach były łzy.
-Angel,czemu nie mówiłaś że wracasz?-powiedziała z uśmiechem Kate
-Chciałam zrobić Wam wszystkim niespodziankę.-odpowiedziałam wycierając łzy z policzków
-Musimy się wszyscy całą paczką spotkać i to już dzisiaj!-zaćwierkała pełna szczęścia Kate
-Okej tylko daj mi czas na przebranie się.
-Spokojnie i tak muszę zadzwonić do reszty.Ale się ucieszą!Szczególnie Justin!
-Myślisz że no wiesz,on mnie nadal kocha?-zapytałam z nadzieją
-Myślę że w głębi duszy tak,ale no wiesz chodzi z tym plastikiem Chantel
-Czemu ciągle mówisz że ona to plastik? Przecież nie może mieć aż tak dużo tapety na twarzy.
-Kochana Angel,gdy ją zobaczysz zmienisz zdanie. A teraz migiem się przebrać,bo za pół godziny jestem po ciebie i idziemy spotkać się z naszą stara paczką! - powiedziała i popędziła mnie do domu,przedtem jeszcze całując w policzek.
Jak burza weszłam do domu.Zdjęłam buty i ruszyłam do pokoju.
Zastanawiałam się w co ja mam się ubrać? Przecież tam będzie Justin,on nie może mnie zobaczyć taką brzydką.
Zdecydowałam się na coś normalnego.
Jeansowa kamizelka,do tego biały t-shirt z napisami,czarne legginsy i adidasy.
Wzięła to wszystko i ruszyłam do łazienki.Zdjęłam z siebie sukienkę i ubrałam ciuchy które wybrałam.
Efekt końcowy naprawdę mi się podobał.Zdałam sobie sprawę że minęło 20 minut,więc wyszłam z łazienki i chwyciłam do ręki mój telefon,skierowałam się na dół do salonu ,gdzie moja mama Anne i tata siedzą przed telewizorem i oglądają jakąś tam komedię romantyczną.Nie przeszkadzając im,wychodzę na zewnątrz i siadam na schodach,czekając na Kate.
Po niecałych dziesięciu minutach,zjawiła się moja przyjaciółka. Ruszyłam razem z nią na boisko koszykówki,gdzie jak mi powiedziała grają teraz tam nasi przyjaciele.Rozmawiałyśmy na temat mnie,później jej i co się działo tutaj jak mnie nie było.Oczywiście był też temat Justin'a ,bo jakby nie było był moją pierwszą prawdziwa miłością.Gdy usłyszałyśmy krzyki,zorientowałyśmy się że jesteśmy już blisko.
Dotarłyśmy na miejsce. Z tego iż wszyscy byli zajęci grą,Kate musiała krzyknąć.Gdy wszyscy skupili wzrok na niej słysząc jej głos,prawie wszystkie spojrzenia zeszły na mnie.Gdy Ryan skupił wzrok na mnie,piłka którą miał w ręce upuścił i biegiem ruszył do mnie.Ja już oczywiście miałam wielki uśmiech na twarzy.Ryan podbiegł do mnie i ścisnął mnie tak mocno że nie umiałam oddychać,po czym okręcił mnie wokół własnej osi.
-Matko Boska Angel! Dlaczego nie powiedziałaś że wróciłaś?
-No chciałam Wam zrobić niespodziankę.
-Angel do Nas ludzie wróciła! Hurra!!-wydarł się Chaz,następnie się we mnie wtulając
-Czemu wszyscy krzyczą?-zapytał głos w oddali,a teraz zgadujcie kto to może być? We własnej osobie Lola.
-Angel do Nas wróciła Lola! - powiedział uradowany Ryan.
-O MÓJ BOŻE! TA ANGEL?! KURWA MAĆ CZEMU MI NIKT NIE POWIEDZIAŁ SUKI?!-wydarła się Lola i czym prędzej podbiegła do mnie.Mocno przytulając,oczywiście odwzajemniłam to,ale nie tak bardzo mocno jak ona oczywiście.
-Lola hahaha spokojnie,bo zaraz mnie udusisz.
-Już przestaję,no ale musiałam w końcu nie widziałyśmy się 3 lata!
Wszyscy siedzimy od dobrych piętnastu minut na trawie i rozmawiamy.Nagle moje oczy widzą postać,z daleka która się do nas zbliża.To Justin!
-Sorka ludzie ,przepraszam za spóźnienie-powiedział Justin,w ogóle mnie nie zauważając.
-Stary i tak nie gramy,bo jak widzisz,ktoś tu wrócił na stare śmieci.-powiedział Chaz i pokazał ręką na mnie.
-Angel?
-To ja we własnej osobie,Justin.
-No chodź się przytul.-powiedział Justin
Wstałam z trawy i ruszyłam do niego,rozłożył ręce i mnie mocno przytulił.Znów poczułam te motylki w brzuchu.Moje uczucie do niego nie zmieniło się nadal go kocham,ale jak on jest szczęśliwy to niech będzie.
-Kiedy wróciłaś?-zapytał Jay
-Dzisiaj
-Dlaczego nikt nie raczył mnie zawiadomić?-zapytał gniewnie
-Dzwoniłam,ale nie odbierałeś.-wzruszyła ramionami Kate
-No to opowiadaj jak ci tam było w Atlancie.
-Nic nadzwyczajnego się nie działo,lepiej mi tutaj.
-A jak tam Josh?-zadała kolejne pytanie Kate.Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się,kiedy chłopcy grali w koszykówkę.W momencie kiedy miałam odpowiadać,zjawiła się totalnie dla mnie nieznana dziewczyna.
Podeszła do nas i od niechcenia przywitała się z Kate i Lolą. Na mnie patrzyła się jakoś dziwnie,nawet nie potrafię tego opisać
-Cześć,jestem Chantel.-powiedziała ze sztucznym uśmiechem.No tak i Kate miała rację,totalny plastik.Nie wiem jak Justin mógł się w niej zakochać.No ale cóż.
-Angel-odpowiedziałam
-Ah to Ty jesteś tą słynną,cudowną dziewczyną.
-Cudowną?
-No tak Justin mi wiele razy o tobie mówił,i gdy opowiadał jak był z tobą w związku mówił jaka to była cudowna.No ale zamiast ciebie,na miejsce weszłam ja,i to mnie teraz kocha
Jestem cudowna! Ale ostro mnie ta laska wkurzyła z tym miejscem.
Szczerze to chciałam w tej chwili ją rozszarpać,zabić.Ona jest jakąś zwykłą dziwką. NIENAWIDZĘ JEJ!
Ona nie jest odpowiednia dla niego.
Znowu przeniosłam myśli na niego.Jak ja bym chciała znów poczuć jego usta.Być z nim znowu szczęśliwa.
Chciałabym,ale czy to kiedyś nadejdzie?
________________
I oto pierwszy rozdział historii Angel i Justin'a. Będą jakieś komentarze?Liczę na to.
A jak na razie,jak myślicie nadejdzie ten czas kiedy Angel znowu poczuje smak ust Justin'a?
Chcielibyście?
Nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz