Po drodze poszłyśmy jeszcze do sklepu spożywczego mój ulubiony napój i również moje ulubione żelki. Są tak niesamowicie dobre!
Wyszłyśmy ze sklepu,i otworzyłam paczkę żelek,wzięłam pierwszego i na szczęście był to smak owocowy,znam już prawie wszystkie na pamięć.Poczęstowałam Kate,ta wzięła i popatrzyłam się na kolor żelka,był czarny,on mi akurat nie smakuje,jest jak dla mnie obrzydliwy.Kate wsadziła to do buzi i rozgryzła,jej ten smak najwyraźniej smakował.
Gdy zbliżałyśmy się na skejta,zauważyłyśmy Lolę siedzącą na ławce,czym prędzej do niej podeszłyśmy i się przywitałyśmy.Usiadłyśmy wszystkie trzy na ławce,nieopodal skejta.
Obserwowałyśmy jak Chad,Ryan i Justin jeżdżą na deskorolkach.Muszę przyznać świetnie im to idzie,dużo nauczyli się przez 3 lata gdy mnie tutaj nie było.Przyznam że są znakomici.
Gdy chłopacy przestali jeździć i robić różne triki,czy jak to tam się nazywa,podeszli do nas.
-Cześć dziewczyny,co tam słychać?-odezwał się Ryan
-Wszystko po staremu Ry.-odpowiedziała mu Kate.
-Justiiin,otwórz buzię,zamknij oczy.-powiedziałam słodko do niego.
-Co Ty mi chcesz zrobić?Mam się bać?-zapytał zdziwiony
-Ej,przecież Ci nic nie zrobię!Jestem grzeczną dziewczyną!
-Okeej.-niepewnie zamknął oczy i otworzył buzię.A ja wzięłam żelki do ręki i wybrałam kolor brązowy,czyli cynamon,którego Justin nie lubił.Dobrze to pamiętam,bo byłam jego dziewczyną i prawie codziennie jedliśmy te żelki i Justin zawsze smak cynamonu wyrzucał i nie dziwię się mu,bo ja też za tym smakiem nie przepadam.
Wsadziłam mu to do buzi.
-Możesz to pogryźć,mówię Ci nie będziesz żałował.-powiedziałam poważnie,ale tak szczerze nie umiałam powstrzymać śmiechu.Niby jest to takie nic,ale jednak coś.
Justin to pogryzł i szybko otworzył oczy i czym prędzej wyrzucił to z buzi a my wszyscy nie mogliśmy opanować śmiechu.Wziął butelkę którą położył przedtem obok ławki i napił się.Gdy odłożył,popatrzył się na mnie morderczym wzrokiem.
-Oj nie,nie daruje Ci tego!Pożałujesz,nienawidzę tego smaku i dobrze o tym wiedziałaś,zrobiłaś mi to na złość i się zemszczę.
Wstałam szybko z ławki i zaczęłam biec przed siebie,a Justin za mną.Ludzie którzy tam szli,patrzyli na nas jak na idiotów.No ale się nie dziwię,kto w naszym wieku lata za sobą?
Ale był powód.
Długo tak już biec nie umiałam i niestety Justin mnie złapał.Wziął mnie na plecy i kierował się do fontanny.O nie tylko nie to,nie może mnie tam rzucić!
-Justin,przepraszam,przepraszam!Proszę nie rzuć mnie tam,nie chcę być mokra!-błagałam Justina,ale na marne,bo byliśmy już przy samej fontannie,Zdjął mnie z pleców,a ja miałam czas żeby uciec zaczęłam biec,ale niestety mnie znów złapał i wziął mnie na ręce jak na pannę młodą.I podszedł bliżej fontanny i wrzucił mnie tam!Ale nie nie,on też musi być mokry,podał mi rękę i wciągnęłam go do wody.Zaczęłam się śmiać,on też.Nie chcieliśmy jakiś awantur i wyszliśmy z niej.
Ciągle śmiejąc się,ruszyliśmy do naszych przyjaciół.Byli nieco zdziwieni naszym wyglądem.Lała się z nas woda.
-Nie no,muszę Wam zrobić zdjęcie.-powiedziała Lola i wyciągnęła swój telefon.Ustawiła aparat,a my ustawiliśmy się do zdjęcia.Zrobiliśmy kilka min,myślę że fajne są te zdjęcia.
*20 minut później*
-Pewnie a ja jestem święty Mikołaj!-powiedziała Kate nieco rozbawiona.
Zaczął dzwonić telefon,piosenka jakiegoś rapera,no to na pewno nie mój.Osobie której dzwonił telefon był Justin,wyciągnął go z kieszeni i nieco się od nas oddalił i odebrał.
-Oh to pewnie idiotka Chantel.-powiedział znudzony Chaz-Ciągle do niego dzwoni,żeby go kontrolować.Jest psychiczna.
-Ile ja bym dał żeby cofnąć czas,nigdy ich ze sobą nie poznać.Dlaczego ja byłem taki głupi,no?-Ryan uderzył się w głowę.W sumie ma rację,nie lubię Chantel i chyba nikt z naszego otoczenia jej nie lubi.
-Rozumiem Was,naprawdę.Znam ją ani jeden dzień a już jej nie lubię.
Leżąc w łóżku już wykąpana,trzymałam na kolanach laptop i postanowiłam zobaczyć serial który wszyscy polecają i chwalą.Weszłam na stronę gdzie można oglądać filmy i wpisałam w wyszukiwarkę 'Słodkie Kłamstewka'
__________
Siemeczka kochani! Jest tu w ogóle ktoś?Czyta ktoś? :((
Rozdział dodany,pozostałych bohaterów dodam do zakładki :)
Myślę że się spodobał :) Będą jakieś komentarze?
Autorka xoxo.
Wyszłyśmy ze sklepu,i otworzyłam paczkę żelek,wzięłam pierwszego i na szczęście był to smak owocowy,znam już prawie wszystkie na pamięć.Poczęstowałam Kate,ta wzięła i popatrzyłam się na kolor żelka,był czarny,on mi akurat nie smakuje,jest jak dla mnie obrzydliwy.Kate wsadziła to do buzi i rozgryzła,jej ten smak najwyraźniej smakował.
Gdy zbliżałyśmy się na skejta,zauważyłyśmy Lolę siedzącą na ławce,czym prędzej do niej podeszłyśmy i się przywitałyśmy.Usiadłyśmy wszystkie trzy na ławce,nieopodal skejta.
Obserwowałyśmy jak Chad,Ryan i Justin jeżdżą na deskorolkach.Muszę przyznać świetnie im to idzie,dużo nauczyli się przez 3 lata gdy mnie tutaj nie było.Przyznam że są znakomici.
Gdy chłopacy przestali jeździć i robić różne triki,czy jak to tam się nazywa,podeszli do nas.
-Cześć dziewczyny,co tam słychać?-odezwał się Ryan
-Wszystko po staremu Ry.-odpowiedziała mu Kate.
-Justiiin,otwórz buzię,zamknij oczy.-powiedziałam słodko do niego.
-Co Ty mi chcesz zrobić?Mam się bać?-zapytał zdziwiony
-Ej,przecież Ci nic nie zrobię!Jestem grzeczną dziewczyną!
-Okeej.-niepewnie zamknął oczy i otworzył buzię.A ja wzięłam żelki do ręki i wybrałam kolor brązowy,czyli cynamon,którego Justin nie lubił.Dobrze to pamiętam,bo byłam jego dziewczyną i prawie codziennie jedliśmy te żelki i Justin zawsze smak cynamonu wyrzucał i nie dziwię się mu,bo ja też za tym smakiem nie przepadam.
Wsadziłam mu to do buzi.
-Możesz to pogryźć,mówię Ci nie będziesz żałował.-powiedziałam poważnie,ale tak szczerze nie umiałam powstrzymać śmiechu.Niby jest to takie nic,ale jednak coś.
Justin to pogryzł i szybko otworzył oczy i czym prędzej wyrzucił to z buzi a my wszyscy nie mogliśmy opanować śmiechu.Wziął butelkę którą położył przedtem obok ławki i napił się.Gdy odłożył,popatrzył się na mnie morderczym wzrokiem.
-Oj nie,nie daruje Ci tego!Pożałujesz,nienawidzę tego smaku i dobrze o tym wiedziałaś,zrobiłaś mi to na złość i się zemszczę.
Wstałam szybko z ławki i zaczęłam biec przed siebie,a Justin za mną.Ludzie którzy tam szli,patrzyli na nas jak na idiotów.No ale się nie dziwię,kto w naszym wieku lata za sobą?
Ale był powód.
Długo tak już biec nie umiałam i niestety Justin mnie złapał.Wziął mnie na plecy i kierował się do fontanny.O nie tylko nie to,nie może mnie tam rzucić!
-Justin,przepraszam,przepraszam!Proszę nie rzuć mnie tam,nie chcę być mokra!-błagałam Justina,ale na marne,bo byliśmy już przy samej fontannie,Zdjął mnie z pleców,a ja miałam czas żeby uciec zaczęłam biec,ale niestety mnie znów złapał i wziął mnie na ręce jak na pannę młodą.I podszedł bliżej fontanny i wrzucił mnie tam!Ale nie nie,on też musi być mokry,podał mi rękę i wciągnęłam go do wody.Zaczęłam się śmiać,on też.Nie chcieliśmy jakiś awantur i wyszliśmy z niej.
Ciągle śmiejąc się,ruszyliśmy do naszych przyjaciół.Byli nieco zdziwieni naszym wyglądem.Lała się z nas woda.
-Nie no,muszę Wam zrobić zdjęcie.-powiedziała Lola i wyciągnęła swój telefon.Ustawiła aparat,a my ustawiliśmy się do zdjęcia.Zrobiliśmy kilka min,myślę że fajne są te zdjęcia.
*20 minut później*
-Pewnie a ja jestem święty Mikołaj!-powiedziała Kate nieco rozbawiona.
Zaczął dzwonić telefon,piosenka jakiegoś rapera,no to na pewno nie mój.Osobie której dzwonił telefon był Justin,wyciągnął go z kieszeni i nieco się od nas oddalił i odebrał.
-Oh to pewnie idiotka Chantel.-powiedział znudzony Chaz-Ciągle do niego dzwoni,żeby go kontrolować.Jest psychiczna.
-Ile ja bym dał żeby cofnąć czas,nigdy ich ze sobą nie poznać.Dlaczego ja byłem taki głupi,no?-Ryan uderzył się w głowę.W sumie ma rację,nie lubię Chantel i chyba nikt z naszego otoczenia jej nie lubi.
-Rozumiem Was,naprawdę.Znam ją ani jeden dzień a już jej nie lubię.
Leżąc w łóżku już wykąpana,trzymałam na kolanach laptop i postanowiłam zobaczyć serial który wszyscy polecają i chwalą.Weszłam na stronę gdzie można oglądać filmy i wpisałam w wyszukiwarkę 'Słodkie Kłamstewka'
__________
Siemeczka kochani! Jest tu w ogóle ktoś?Czyta ktoś? :((
Rozdział dodany,pozostałych bohaterów dodam do zakładki :)
Myślę że się spodobał :) Będą jakieś komentarze?
Autorka xoxo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz